Kontestacja: Formy buntu we współczesnym społeczeństwie

 

 

 

 

 

 

Tadeusz Paleczny

Kraków 1997.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

SPIS TREŚCI:

   

 

  

    Wstęp...................................................................................................         2

I.    Ewolucyjny ład i rewolucyjna anarchia..................................................     9

II.   Przekleństwo konieczności czy błogosławieństwo wyboru?..................  31

III.  Kontestacja - prostota naturalności system - obłuda sztuczności ......     60

IV. Bunt czy ucieczka? Od rezygnacji do niepodporządkowania..............     81

V.  Praworządni obywatele i krnąbrni buntownicy......................................   102

VI. Przypadek czy reguła? Kontestacja a zmiana kulturowa......................   120

VII. Amerykański „Wielogłowy Lewiatan”: Mutacje i przepoczwarzanie....... 133

VIII.Subkultury w Polsce: Rodzaje i typy grupowych zachowań

       kontestacyjnych..................................................................................      163

IX.  Bez zakończenia...................................................................................    194

                         

      Bibliografia...........................................................................................    199

 

 

Wstęp

 

Z kontestacją jest podobnie, jak z wszystkimi terminami kończącymi się w nauce na izm. Tak jak przykładowo z komunizmem czy nacjonalizmem.Są to pojęcia stosunkowo pojemne a także nośne i  posługiwanie się nimi prowadzi do powstania niekończących się kontrowersji  oraz sporów o to, co się pod nimi kryje. Zjawiska nimi oznaczane występują od dawna, lecz nigdy nie istniała powszechna zgoda co do terminów i pojęć służących do ich opisu. Nieustanna ewolucja życia społecznego wymaga ciągłych poszukiwań skutecznej aparatury pojęciowej, zastępowania starych definicji nowymi, wierniej i dokładniej oddającymi istotę rzeczywistości. Istnieją jednak w nauce i publicystyce terminy i określenia mocno zakorzenione, których znaczenie i funkcje nie są jednoznaczne a zarazem trudne do ustalenia.

Tak samo bywa z pojęciem kontestacji, które zrodziło się o wiele wcześniej niż wskazywałyby na to czynione z niego użytki. Wywodzi się ze średniowiecznej scholastyki i pierwotnie oznaczało - z łacińskiego pierwowzoru contestatio - ścieranie się poglądów, dysputę, uzgadnianie argumentów. Wprowadzone do nauki boczną furtką zrobiło błyskawiczną karierę w latach sześćdziesiątych, gdy bezradni badacze życia społecznego czynili desperackie próby zdiagnozowania masowego buntu amerykańskiej i zachodnioeuropejskiej młodzieży.

Nie znaczy to, że wcześniej, zanim pojawili się beatnicy, hipstersi, hipisi, nie istniały żadne formy i przejawy kontestacji. Określało się je po prostu innymi terminami, bardziej odpowiednimi i adekwatnymi względem panujących konwenansów społecznych i osadzonych na gruncie ówczesnych teorii filozoficznych i naukowych.

Kontestator i kontestacja to pojęcia mające na celu uwolnienie nauki od emocjonalnych i wartościujących charakterystyk zjawisk przypisywanych wcześniej przykładowo do terminów: buntownik, wichrzyciel, wywrotowiec, kacerz, heretyk, anarchista, warchoł i wielu innych. Skala zjawisk określana między innymi tymi terminami wykroczyła w latach sześćdziesiątych znacznie poza desygnaty przypisywane dotychczasowym pojęciom. Nauka i publicystyka zaadoptowały nowy termin - kontestacja - który w znaczny sposób redukował wcześniejsze uprzedzenia, fobie, niechęć i wrogość względem wszelkich przejawów odmienności społecznej i kulturowej.

Czy jednakże termin kontestacja jest wystarczająco dobrze określony i zdefiniowany? Czy jest na tyle precyzyjny aby porządkować i wyjaśniać zjawiska, czy pełni jedynie rolę „protezy” heurystycznej, zbitki pojęciowej, „worka” znaczeń, kategorii teoretycznej, który w równym stopniu  nie umożliwia ,co i nie ułatwia wyjaśnienia i zrozumienia.

Skłaniam się do sądu, iż z pojęcia kontestacja usiłowano utworzyć słowo-klucz, przy pomocy którego łatwiej będzie pogodzić się opinii publicznej z niespotykanymi wcześniej formami oraz rodzajami protestu.Bowiem bunt, sprzeciw, próby obalenia porządku społecznego istniały od dawien dawna, występowały w każdym typie społeczeństw. Wcześniej były to jednak zjawiska marginalne i rzadko mające miejsce, nieistotne dla stabilności systemu, bądź też zaliczane do zwycięskich rewolucji i przewrotów. Najczęściej zaś były skwapliwie maskowane, skrywane, przemilczane, potępiane i likwidowane, jeżeli nie liczyć niektórych ,przerażających w swej skali i konsekwencjach eksperymentów społecznych w rodzaju nazizmu czy stalinizmu.

W potocznym odczuciu kontestator to ktoś, kto demonstracyjnie, wręcz celowo i prowokacyjnie narusza panujące normy, żyje niezgodnie z obyczajami i przepisami, zachowuje się dziwacznie i odmiennie od innych jednostek, ignoruje nakazy i zakazy  żyjąc według własnych, ekscentrycznych reguł. Kontestatora utożsamia się z buntownikiem, nonkonformistą albo odszczepieńcem i outsiderem. To ktoś, kto nie znajduje dla siebie miejsca w normalnym społeczeństwie i kogo wyróżnia negatywny stosunek względem wartości przyjętych przez większość. Kontestator stanowi zagrożenie bądź pośmiewisko, obiekt nienawiści i strachu bądź kpin i staje się źródłem negatywnych uprzedeń oraz stereotypów. Znacznie rzadziej kontestator staje się bohaterem i wzorem do naśladowania, a jeżeli tak się dzieje, zjawisko to dotyczy nielicznych  członków większości. Kontestatorzy wprowadzają w znane i bezpieczne mechanizmy życia społecznego nieład i zamieszanie. Powodują ferment i budzą reakcję - najczęściej negatywną i represyjną - w każdym prawie typie społeczeństw. Dzieje się tak zaś zawsze, jeżeli prawdziwe jest założenie, iż zjawiska sprzeciwu, protestu i buntu przyjmiemy za powszechne i uniwersalne. W tym względzie panują bowiem zdaniem Aldony Jawłowskiej co najmniej trzy stanowiska.

Najwęższe, ograniczające stosowalność pojęcia kontestacji jedynie do rozwiniętych, postindustrialnych społeczeństw tzw. obszaru północnoatlantyckiego, czyli w praktyce Zachodniej Europy , Stanów Zjednoczonych i Kanady.

Drugie, rozszerzające zakres stosowalności na wszystkie społeczeństwa przemysłowe.

Trzecie, najszersze, uniwersalne, nie wprowadzające żadnych ram czasowo-przestrzennych względem tego pojęcia. /Jawłowska 1975/.

Przyjmuję na użytek tej pracy stanowisko trzecie. Zjawiska sprzeciwu, protestu i buntu mogące być objęte mianem kontestacji występują bowiem zawsze i wszędzie, bez względu na stopień rozwoju społeczeństw i charakter panujących w nich norm. W związku z podstawowym atrybutem kontestacji, polegającym na łamaniu bądź co najmniej nieprzestrzeganiu norm grupowych, łatwo bywa ona zaliczana do zjawisk negatywnych, destruktywnych, patologicznych, dewiacyjnych, anomijnych. Wystarczały przeważnie względy praktyczne, żeby uczynić z kontestatorów - jako burzycieli porządku społecznego - wrogów publicznych i w konsekwencji poddawać ich sankcjom negatywnym. Między innymi dlatego zjawiska kontestacji, bardzo przecież różnorodne i odmienne zarówno w sferze faktów, jak i postaw oraz ideologii, posiadają wiele cech wspólnych. W większości przypadków rezygnuje się przy tym ze stosowania neutralnej, opisowej kategorii kontestacji na rzecz zawierających negatywną konotację pojęć takich jak dezorganizacja, destrukcja, anarchia, patologia, dewiacja./Siemaszko 1995/.

W niniejszej pracy konsekwentnie, rzec można z uporem godnym być może lepszej sprawy, trzymam się terminologii zawartej w tytule. Ujmuję i traktuję kontestację bardzo szeroko, używając tego pojęcia w odniesieniu do wszelkich zachowań, działań, postaw czy ideologii pozostających zwykle w polu zainteresowań wielu dyscyplin naukowych: w tym prawa, kryminalistyki, psychologii, pedagogiki, religioznawstwa i nawet medycyny. Zdaję sobie przy tym sprawę z trudności obrony takiego stanowiska. Podejmując ryzyko krytyki i koniecznej w celu obrony zawartych w tej pracy tez polemiki z oponentami, stawiam sobie jedynie za cel zbudowanie zrębów ogólnego modelu heurystycznego, paradygmatu teoretycznego, ukazującego dynamikę i różnorodność form zachowań kontestacyjnych i ich niezbywalną funkcję w życiu społecznym.

Nie dokonuję przy tym szczegółowych rekonstrukcji procesów historycznych, opisów poszczególnych faz rozwoju samej kontestacji, chronologicznych zestawień subkultur kontestacyjnych, wyczerpującej enumeracji ich rodzaju i form. Systematyka kontestacji wydaje się bowiem z góry chybionym i niemożliwym do zrealizowania zadaniem. Nie unikam wszakże stosowania kategoryzacji bliżych typologiom niż klasyfikacjom, które w pewnej chociaż mierze porządkują zagadnienie, nawet jeżeli nie czynią tego w sposób systematyczny i rozłączny.

Moim głównym celem jest raczej stawianie pytań i problemów, niż ich rozwiązywanie i udzielanie gotowych odpowiedzi. Bardziej interesuje mnie geneza kontestacji, jej przyczyny i skutki - w tym psychologiczne i osobowościowe, a nie wyłącznie społeczne - formy jakie przybiera i funkcje jakie spełnia, niż szczegółowe monografie poszczgólnych grup subkulturowych. W tym zakresie czytelnik znajdzie bowiem znacznie więcej materiału w pracach wymienionych przeze mnie w bibliografii zamieszczonej na końcu książki.

Podstawowym zadaniem przyświecającym mi w trakcie pisania tej pracy było sporządzenie indeksu kwestii spornych, problemów i kontrowersji związanych z użytkami czynionymi z pojęcia kontestacji. Wbrew pozorom, wcale nie były one takie częste ani popularne, jakby mogły na to wskazywać rzeczywiste rozmiary zjawiska. Prawdą jest zarazem, iż znaczna część teoretyków i praktyków pragnie zamknąć tę problematykę w określonych cezurach czasowych, ograniczyć ją do dekad lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Moim zdaniem jest to zabieg z góry skazany na niepowodzenie. Kontestacja to coś więcej niż zwykła forma zachowania czy rodzaj postawy przypisanej do konkretnej kultury, nie jest redukowalna do osobowości czy ideologii. Jest to raczej moim zdaniem rodzaj formacji społeczno-umysłowej porównywalnej przykładowo z takimi fenomenami jak nacjonalizm, konserwatyzm czy liberalizm.

Czytelnik, który zechce sięgnąć po tę książkę, zgodzi się być może - albo nie - z podstawową jej tezą, iż kontestacja nie należy do zjawisk zanikających ani nieważnych, drugorzędnych.Wręcz przeciwnie. Staje się często jednym z mechanizmów modernizacyjnych, sposobem wypowiedzi własnych sądów i opinii w warunkach deprywacji, metodą na życie, instrumentem naprawiania świata i samych siebie. Może też pełnić rolę jednego z modeli wyjaśniania rzeczywistości, sposobu postrzegania i wartościowania zjawisk, zwłaszcza dla jednostek i grup o nietypowych, odmiennych od przyjętych w obrębie większości sądach i światopoglądach. Szczególnie zaś dla tych, którzy nie mogą się pogodzić z istniejącą rzeczywistością, sposobami jej interpretacji, zbuntowane względem systemu, w którym przyszło im żyć, poszukujące wyjścia z pułapki, matni, sieci zależności, w którą uwikłane zostały wbrew własnym wyborom i woli. Kontestacja to także fragment tej rzeczywistości, wraz z poglądami, postawami, działaniami, sposobami wartościowania, ideologiami i politykami zmierzającymi do naprawienia lub nawet zbawienia świata, do nadania mu kształtu bardziej zgodnego z indywidualnymi potrzebami, odczuciami i pragnieniami.

Niezależnie przy tym od użytków jakie czynię z pojęcia kontestacja stwierdzić należy, iż kryją się za nim każdorazowo realne zjawiska a nie tylko mityczne czy ideologiczne sądy i wyobrażenia. Rzeczywisty zakres zjawisk objętych tym pojęciem posiada przy tym pewne cechy wyróżniające, decydujące o  ich specyfice i odrębności.

Po pierwsze, do atrybutów tych zaliczyć należy konkretno-historyczny charakter kontestacji. Nie odnosi się ona do kultury w ogóle, nie neguje wszelkich wartości i norm jako takich, lecz zorientowana bywa na rzeczywisty, określony system społeczny.

Po drugie, stanowi immanentny, niezbywalny składnik kultury. Może się wywodzić z mechanizmów impaktu kulturowego, stanowić efekt transferu obcych ideologii, pochodzić z zapożyczeń wynikłych z kontaktu z innymi kulturami, stanowić efekt dyfuzji, ale i tak jej główne przyczyny tkwią wewnątrz realnego systemu.

Po trzecie, kontestacja nie jest stanem rzeczy, zjawiskiem czy formą świadomości, lecz skomplikowanym, wielowymiarowym procesem społecznym posiadającym swoją wewnętrzną dynamikę i fazy rozwoju. Przejawia się przy tym w różnych formach i postaciach.

Po czwarte, kontestacja odwołuje się często do emocji i ocen, przez co staje się bardzo kolorowa i plastyczna. Adaptuje mity i bogatą ikonografię zawartą w obrazach, plastyce, muzyce, tańcu i sztuce. Bywa niezwykle inwariantowa i oryginalna w aspekcie estetyki.

Po piąte, kontestacja stanowi zazwyczaj czynnik współtowarzyszący zmianie, albo poprzedzający bądź  następujący po niej.Nie istnieje wyraźna zależność pomiędzy zmianą i kontestacją w schemacie wyjaśniania przyczynowo-skutkowego, ale da się ją ustalić co najmniej na poziomie logicznej zasady zmian towarzyszących.Orientacja na zmianę nie jest przy tym ani podstawowym, ani jedynym celem kontestacji.

Po szóste, kontestacja wartościowana bywa na  różne sposoby, z tendencją do ujęć dwubiegunowych. Przyjęty rodzaj ocen i ich skala zależy od punktu widzenia członków danego systemu kulturowego. Perspektywa ta wyznaczona jest zwykle stosunkiem do sądów i wartości uznanych za powszechnie przyjęte i akceptowalne przez konformistyczną większość.

Po siódme wreszcie, kontestacja prowadzi do wyodrębnienia szczególnego rodzaju grup o charakterze wspólnot, komun, do wzbogacenia i urozmaicenia życia społecznego o zbiorowości subkulturowe.

Sądzę, że nie trzeba być kontestatorem, aby sięgnąć po tę książkę. Ci, którzy uważają zaś kontestację za jedną z możliwych w praktyce form wypowiedzi, uzasadniony sposób postępowania i działania, być może zgodzą się chociaż z częścią zawartych w niej sądów i konstatacji.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rozdział I: Ewolucyjny ład czy rewolucyjna           

anarchia?

 

Świętym słowem współczesnych socjokratów  jest termin ład społeczny. Gdyby założyć, że jego przeciwieństwem jest chaos, nieład i anarchia to zrozumiałe stają się fobie i obawy zadowolonych z siebie i swego położenia sytych, dobrze zorganizowanych członków rozwiniętych, bogatych społeczeństw.Zarówno ład jak i bezład są jednak pewnymi fikcjami teoretycznymi oraz ideologicznymi, modelami, bytami idealnymi, których pełnego spełnienia na próżno by szukać we współczesnym świecie. Ład społeczny jest wyobrażeniem, którego wierne wprowadzenie w życie wydaje się niemożliwe. Na szczęście, gdyż instalacja takiego porządku społecznego wzorowanego na idealnym systemie - obrazowo rzecz ujmując na niebie - zamienić by mogło życie ludzkie w prawdziwe piekło. Zegar społeczny przestałby tykać, ustałby wszelki ruch i dynamika, nie byłoby mowy o strukturach, postępie, konflikcie, buncie i kontestacji. Cóż mogłoby się przytrafić bardziej nudnego niż powtarzanie tych samych, utartych, wypróbowanych wzorów interakcji, idealnych zachowań doskonałych osobników? Takie spełnienie ziemskiej peregrynacji zawarte jest co prawda w religijnych i mitycznych wizjach raju, ale dotyczyć ma jedynie ducha a nie ciała. Pozbawienie członków systemu społecznego elementu niepewności, ryzyka, nieprzewidywalności i konkurencyjności byłoby sprowadzeniem społeczeństwa do funkcji maszyny, odtwarzającej nieustannie pewien założony z góry wzór.

Z drugiej jednakże strony, przeciwieństwo dobrze zorganizowanego społeczeństwa jawi się jako odmienny koszmar. Życie w świecie, w którym nic nie jest pewne, ustalone i przewidywalne, dobre byłoby dla samobójców albo bohaterów filmów science fiction w rodzaju Ucieczka z Nowego Jorku czy Mad Max. Podobne społeczeństwa  można sobie jedynie jak dotąd wyobrazić. Realne systemy społeczne mieszczą się w praktyce pomiędzy tymi dwoma skrajnymi typami idealnymi, spełniając cechy jednego i drugiego z nich. Tęsknota za porządkiem, ładem, organizacją, powtarzalnością zachowań i działań, nie jest - jak się na pierwszy rzut oka wydaje - udziałem wszystkich bez wyjątku jednostek i grup. Zawsze istniały bowiem tendencje anarchistyczne, ruchy odśrodkowe, kontestacyjne, kwestionujące bądź negujące istniejący stan rzeczy. Istotną ludzką cechą, a więc i społeczną, jest dążenie do zmiany, postępu. Zmiana i ład są pojęciami, które we wzajemnym zestawieniu sprawiały socjologom najwięcej kłopotów. W historii rodzaju ludzkiego podejmowanych było wiele eksperymentów mających na celu wyeliminiowanie przypadkowości, spontaniczności, nieprzewidywalności zachowań, próbujących wziąć pod kontrolę całokształt aktywności ludzkiej. Już platonowskie pojęcie polis zakładało naiwną wiarę, iż możliwe jest wynalezienie i powołanie do życia idealnego tworu społecznego, funkcjonującego bez zakłóceń, pozostającego w stanie nieustannej równowagi, złożonego z ludzi szczęśliwych i zadowolonych ze swego położenia. Nic bardziej złudnego. Rzeczą ludzką jest bowiem poszukiwanie nowych, alternatywnych rozwiązań. Błąd przekonania o możliwości istnienia doskonałych społeczeństw popełniło wielu myślicieli. Od autorów najbardziej radykalnych po umiarkowane wizje ładu społecznego. Tych najbardziej radykalnych zwano nie bez powodu utopistami. Znane są wizje społeczności szczęśliwych i idealnych, skonstruowane m. innymi przez Morusa, Campanellę, Fouriera czy Rousseau. Później teoretycy i praktycy konstruowali przeróżne warianty wspólnotowego ładu społecznego, po komunidarne wizje „ostatniego etapu” rozwoju społecznego, po idee społeczeństwa harmonijnego, bezkonfliktowego.

Szczególnie przydatny grunt dla rozwijania własnych koncepcji znaleźli kontestatorzy  w nowym społeczeństwie amerykańskim. Pierwsze formy kontestacji we współczesnym rozumieniu zrodziły się w dekadzie lat czterdziestych poprzedniego stulecia. Poszukiwanie nowego modelu organizacji społecznej doprowadziło do powstania wielu sekt religijnych oraz grup o charakterze komun-wspólnot.Działalność komun Oneida, Brook Farm czy styl życia i piśmiennictwo  Horacego Thoreau /Toreau 1983/ stworzyły podwaliny ruchu kontestacyjnego, którego odległymi spadkobiercami stało się pokolenie „dzieci-kwiatów”, walczących o swe prawa homoseksualistów, niespokojnych pacyfistów i ekologów, radykalnych przywódców mniejszości w latach sześćdziesiątych następnego stulecia.

Nadzieję na społeczeństwo oparte na ugodzie, aprobacia, ładzie i harmonii podzielało w różnych wersjach wielu socjologów. Poszukiwano analogii w przyrodzie ,  biologii, mechanice, próbując przyrównać społeczeństwo do organizmy czy maszyny. Ten pierwszy w nauce funkcjonalizm powielał w dużej mierze złudzenia utopistów, ale posuwał się nieco dalej, w sferę poszukiwań zasad homeostazy i dynamiki systemu. Emil Durkheim stworzył pierwszy i jeden z najbardziej znanych modeli solidarności ludzkiej, oparty na założeniach organicystycznych. /Durkheim 1960/. Model ten był wielokrotnie powielany przez późniejszych naśladowców.

Inni socjologowie przyrównywali społeczeństwo do systemu złożonego z wielu różnorodnych elementów. Max Weber stworzył teorię interakcyjną, oparta o wyodrębnioną kategorię działania ludzkiego. Jego pojęcie biurokracji przeszło do historii nauki jako odpowiednik racjonalnej, idealnej organizacji społecznej typu zrzeszeniowego. Biurokracja w jego ujęciu stanowiła przeciwieństwo spontanicznej, wspólnotowej komuny, ale odwoływała się do tych samych zasad i motywów działania ludzkiego. Idealna organizacja miała być przy tym oparta na rozumie, celowości, zasadzie podporządkowania racji jednostki systemowi, racjonalnym działaniu, hierarchii, strukturze i dyscyplinie, a nie na anarchii, różnorodności form realizacji potrzeb, autonomiczności jednostek, układach opartych na swobodnym wyborze, uczuciach i emocjach. Praktyka społeczna i ułomność natury ludzkiej sprawiły, iż pojęcie biurokracji przybrało jednak w świadomości potocznej przeciwne konotacje. A może jednostki ludzkie z zasady nie są w stanie upodobnić się do społeczności zorganizowanej na wzór ula czy mrowiska?

Organicystyczne, mechanicystyczne systemowe teorie ładu społecznego przejęli w pewnej mierze funkcjonaliści, budując przeróżne, coraz bardziej złożone i skomplikowane modele społeczeństwa, powcząwszy od antropologów Bronisława Malinowskiego i Alfreda Radcliffe-Browna, po twórców koncepcji systemowych Roberta Mertona i Talcotta Parsonsa.

Przekonanie o koniecznej nadrzędności zasady porządku - czy to boskiego czy naturalnego- posiadało prawo wyłączności w myśli ludzkiej aż do wieku dziewiętnstego.Dopiero pod koniec tego stulecia zaczęły pojawiać się koncepcje przeciwne, ukazujące społeczeństwo jako całość pozostającą w stanie nieustannego braku równowagi, targaną wewnętrznymi sprzecznościami i konfliktami, wstrząsaną walkami i wojnami. W takiej wizji, społeczeństwa silniejsze podporządkowywały sobie słabsze, zdolniejsi wyzyskiwali głupszych, bogaci żyli kosztem biednych, wyżej usytuowani dysponowali większą ilością przywilejów niż niżej położeni w hierarchii. Jeden z pierwszych teoretycznych  modeli tak rozumianego społeczeństwa przedstawił socjolog polski Ludwik Gumplowicz. Na nierówności jednostek i całych grup, dysproporcji praw i przywilejów oparli swoje konstrukcje teoretyczne Fryderyk Engels i Karol Marks. W rezultacie doszło do wyodrębnienia i rozwoju -drogą coraz dalszego rozbudowywania wyjściowych założeń - dwóch przeciwnych sądów o społeczeństwie.

Pierwszy, biorący początek  od Platona, sformułowany po raz pierwszy w sposób jasny i wyrazisty przez Thomasa Hobbesa, głoszący, iż system społeczny jest rezultatem umowy, aprobaty, akceptacji, dobrowolnego układu zawartego pomiędzy jednostkami i grupami. Czy też jak u organicystów -czymś koniecznym, podobym do organizmu biologicznego, dobrze zsynchronizowaną i zorganizowaną w oparciu o moce ludzkie ,nadnaturalne bądź przyrodnicze systemową całością.

Orientacja przeciwna, wychodząc z odmiennych założeń, twierdziła coś zupełnie innego. Zakładała, że jednostki i grupy kierują się w swych dążeniach i działaniach zasadą egoizmu, pragnieniem zajęcia jak najlepszej pozycji, chęcią podporządkowania sobie innych. Wieczny konflikt ras, narodów, klas, państw czy grup wyznaniowych jest tylko przeniesieniem jednostkowego egoizmu w wymiar grupowy.

Stanowisko pierwsze odwoływało się do rozsądku, egalitaryzmu, demokratyzmu, liberalizmu, dobrej woli, równości. Drugie do instynktów, emocji, przemocy, elitaryzmu, arystokratyzmu, braku równości.

Orientacja integracjonistyczna, oparta na przekonaniu o realności i konieczności kategorii ładu społecznego dopuszczało wiarę w kompromis, sprawiedliwość, równowagę wywodzącą się z powszechnego poszanowania wartości i norm.

Przeciwna - konfliktowa - uzasadniała uniwersalność oraz powszechność niesprawiedliwości, przemocy, wyzysku, nieustannej dążności do wywyższania się ponad innych.

W ten sposób doszło do rozpowszechnienia się w historii społeczeństw dwu zasad, modeli porządku, które nie pozostały bez wpływu na sam proces przekształceń zbiorowości ludzkich. Model integracjonistyczny zaczął dominować w praktyce społecznej krajów zachodnioeuropejskich , opartych na duchu kapitalizmu i etyce protestanckiej. Model konfliktowy stał się ideologiczną podstawą krajów Europy Środkowej i Wschodniej, wyznaczając losy setek milionów ludzi na blisko stulecie.

Obydwa modele doczekały się różnych spełnień i realizacji, zanim nie osiągnęły swojej teoretycznej dojrzałości. Wzajemne ich porównanie w różnych wariantach kocepcyjnych dowodzi, iż zapanowały nad umysłami wielu - uznanych już za klasycznych - myślicieli. Zdominowały także sposób myślenia ideologów, polityków, a także zwykłych ludzi.

Wszystkie społeczeństwa dążą do względnej równowagi i stabilności. Część z nich opierała do niedawna swoje dążenia na ewolucji i ugodzie, część na konflikcie i rewolucji.

Dwa modelowe ujęcia organizacji stosunków międzyludzkich i konstrukcji struktury społecznej są w pewnym sensie abstrakcją, lecz oddają również w syntetycznej postaci rzeczywiste dążenia i działania wielu pokoleń Europejczyków, także tych osiadłych na innych kontynentach.

Modele integracjonistyczny i konfliktowy posiadały także swoiste interpretacje dychotomii zawartej w podziałach na to co naturalne a co nadnaturalne - w sensie nadprzyrodozone czy duchowe - co przyrodnicze a co kulturowe, co ludzkie a co zwierzęce. Nie wnikając w naturę tych sporów, u podstaw orientacji integracjonistycznej legło m.in. przekonanie, o wyższości rozumu nad naturą, ducha nad ciałem, wolnej woli nad instynktami, więzów naturalnych nad stanowionymi,zrzeszenia nad wspólnotą. Podwaliny społecznego wymiaru tej dychotomii stworzył Ferdynand Tönnies ponad sto lat temu./Tönnies 1887/.  Trudno nadać jej do dziś bardziej wyrazisty i pełny kształt teoretyczny.

Kontestatorów pociągało zazwyczaj to co odnosiło się do pojęcia wspólnoty, do biologicznej, kosmicznej genezy człowieka, do sfery wyrastającej z instynktów, naturalnych skłonności jednostek, znajdujących ucieleśnienie w pozawerbalnych a także często pozaświadomościowych przekazach i kodach komunikacyjnych. Atrakcyjne i przyciągające było zatem to, co  łączyło się ze sztuką, zwłaszcza zaś muzyką, tańcem. Pozytywne stany ducha nie bywały odrywane od cielesnej podstawy. To co kontestacyjne, łączyło się z nagością, cielesnością, naturalizmem.

Modele integracjonistyczny i konfliktowy porządkowały także tę sferę zjawisk, lecz czyniły to wychodząc z odmiennych założeń. Bunt i protest bywał często nieukierunkowany, nieświadomy swych przyczyn. Integracjoniści pragnęli nadać mu racjonalny sens, osadzić go w granicach ewolucji, rozpatrywać z punktu widzenia funkcji i roli w procesie rozwoju. Niekoniecznie stali w zgodzie z tymi, którzy dzięki tej teorii i realizowanej przez nią politykom znajdowali szanse i podatny grunt do okazywania własnej niezgody na zastaną rzeczywistość.

Podstawowe  charakterystyki teoretyczne obydwu orientacji w postaci modeli zawarte zostały w poniższym zestawieniu.                 

 

   Model konfliktowy                              Model integracjonistyczny

 

założenia: stała i nieprzezwyciężona         założenia: zasada równowagi

obiektywna sprzeczność, relacje                 i porozumienia, orientacja na

oparte na przymusie, antagonistyczny        współpracę, funkcjonalność

charakter struktury społecznej                     elementów system, gradacyjny

nierównowaga systemu, egoizm                  charakter struktury społecznej,

jednostek i grup /Dahrendorf 1972/.            zdolność do altruizmu  oraz

                                                                       kompromisu /Merton 1957/.

 

typy relacji: nierównowaga,                         typy relacji: równowaga,

asymetria położenia, nierówność,                 symetria położenia, równość,

dyskryminacja, podległość,                           brak uprzedzeń,

dominacja                                                       współrzędność

 

stosunki: konkurencyjność,                          stosunki: współpraca,

wrogość, walka, przemoc,                              amalgamacja, akomodacja,

izolacja, separacja, eksterminacja                 asymilacja, umowa

 

struktura : dychotomiczna,                            struktura: gradacyjna,

antagonistyczna, spolaryzowana,                   wielopoziomowa, warstwowa

dwubiegunowa, klasowa, rasowa                    niekonfliktowa, funkcjonalna

 

Integracjoniści - zwolennicy koncepcji ładu społecznego poszukiwali nieustannie sposobów utrzymania równowagi, instrumentów usprawniania systemu i dostosowania go do zmieniających się potrzeb członków i wymogów zewnętrznych. Pokładali wiarę w ludzi, potęgę rozumu, wolę współpracy i porozumienia. Wiara ta posiadała różne korzenie i uzasadnienia. W tym nadprzyrodzone. Pomimo niedoskonałości natury ludzkiej, człowiek - w myśl tego przekonania - był w stanie stworzyć harmonijny układ społeczny. Przekonanie to podzielali również filozofowie i teolodzy chrześcijańscy, Św.Augustyn czy Św. Tomasz z Akwinu. Teorie ładu zasadzały się na optymiźmie, nadziei, założeniu o przewadze rozsądku nad instynktami, rozumu nad uczuciami, duchem nad ciałem.

Koncepcje konfliktowe były z zasady bardziej pesymistyczne lub co najmniej mniej optymistyczne. Głosiły nędzę gatunku ludzkiego, ułomność jednostki i natury człowieczej, skłonność do przemocy, gwałtu i niesprawiedliwości. Nieliczne gloryfikowały jednostkę i wynosiły człowieka do rangi bytu równego Bogu./Nietzsche  1907/.

Jeżeli dla rzeczników idei ładu społecznego ludzie dzielili się przykładowo na najbogatszych, ponadprzeciętnie bogatych, bogatych, mniej bogatych czy bardziej biednych, dla przeciwstawnego ujęcia istniały tylko dwie kategorie jednostek; bogatych i biednych. Podobny mechanizm obowiązywał w podziale ludzi na grupy i kategorie, w ich strukturalizacji i hierarchizacji ze względu na pojedyncze lub łączne kryteria m.in. zamożności, władzy, wykształcenia, prestiżu czy innych wyznaczników położenia społecznego./Ossowski 1982/.

Dla ewolucjonistów świat pomalowany był wszystkimi kolorami z występującymi pośród nich wieloma odcieniami. Dla rewolucjonistów zjawiska były albo białe albo czarne. Dochodził do tego co najwyżej jeszcze kolor czerwony - barwa krwi.

Dla ewolucjonistów zakładających kontrolowaną homeostazę i modernizację systemu bez naruszania jego podstaw i ładu, rzeczywistość była o wiele trudniejsza do opisu i uporządkowania. Dla rewolucyjnych buntowników, opętanych przeświadczeniem o dwubiegunowości i polaryzacji struktury społecznej, cele działania wydawały się prostsze i oczywistsze.

Ewolucjoniści wierzyli w stopniowy, stały postęp, powolną zmianę polegającą na usprawnianiu zasad działania systemu, polepszaniu warunków życia ludzi i doskonaleniu zasad organizacji społecznej. Postęp oznaczał w praktyce zastępowanie starych elementów nowymi, działającymi podobnie, lecz lepszymi, nowocześniejszymi, bardziej sprawnymi funkcjonalnie. Tak jak dzisiaj, postęp nie oznacza odrzucenia telewizora czy komputera, lecz zastępienie starego i wyeksploatowanego egzemplarza nowocześniejszym technologicznie. Buntownik - w tym rewolucjonista- dąży zaś niekiedy do odrzucenia elementów systemu, uwolnienia się od potrzeby posiadania telewizora czy komputera w ogóle, do jego likwidacji bądź zastąpienia go zupełnie czymś innym. Rewolucjoniści najczęściej bywają idealistami, marzycielami, wizjonerami, ewolucjoniści pragmatykami, specjalistami, technokratami. Rewolucjoniści wierzą w utopię albo oddają prymat ideologii - co bywało ekwiwalentne- ewolucjoniści w programy działania i racjonalną organizację środków wiodących do celów.

Najważniejsze we wszystkich dążeniach zwolenników zarówno ładu jak i porządku było wszakże wspólne im wszystkim dzielenie ludzi na przydatnych i nieprzydatnych, funkcjonalnych i niefunkcjonalnych, dobrych i złych, „nas” i „ich”, zwolenników i przeciwników, normalnych i nienormalnych, przeciętnych oraz nieprzeciętnych, potrzebnych albo niepotrzebnych z punktu widzenia wymogów systemu społecznego.

To w imię tego przekonania, tej zasady nadrzędności systemu społecznego nad jednostką ludzką ginęli na stosie, krzyżu lub szubienicy kacerze, heretycy, wywrotowcy, anarchiści, burzyciele porządku, zbuntowani niewolnicy i poddani, odmieńcy i odszczepieńcy. Dla tych samych przyczyn dla których naziści zabijali masowo Żydów, osoby kalekie i nieczyste rasowo, komuniści zgładzili co najmniej kilkanaście milionów wyimaginowanych czy rzeczywistych przeciwników ładu społecznego opartego na ideologii realnego socjalizmu. Z podobnych powodów, chociaż nie w identyczny sposób, pozbywano się osobników niewygodnych, wyrzucano poza nawias życia społecznego niepokornych, niesfornych i krnąbrnych, likwidowano nonkonformistów, eksterminowano buntowników. Jednocześnie przytwierdzano takim ludziom -bywało, że i całym grupom - etykietkę wrogów porządku społecznego, i czasem okrutnie ale zawsze sprawnie uśmiercano. Sokrates, Jezus Chrystus, Giordano Bruno czy Martin Luther King ponieśli śmierć, ponieważ ośmielili się zakwestionować obowiązujące reguły społeczne czy religijne. Fakt, iż później uznani zostali za męczenników i bohaterów nowego typu ładu dowodzi, że buntownicy i kontestatorzy są warunkiem koniecznym i niekiedy wystarczającym do spowodowania zmiany społecznej. Z dramatycznymi konsekwencjami dla losów jednostek, kontestujących istniejący porządek rzeczy.

Trzeba mieć wiele determinacji bądź odwagi, albo też jednego i drugiego, aby przeciwstawić się woli większości. Nie wystarczy do tego wyłącznie zwykła ekstrawagancja czy chęć wyróżnienia się. Aby powiedzieć „nie” obowiązującym normom, potrzeba czegoś więcej niż tylko zwykłej odmienności wyglądu, zachowań i stylu życia. Niezbędne jest przekonanie o słuszności swej postawy, sensowności działania. Postawą taką cechują się prorocy i wizjonerzy, idole oraz przywódcy, albo też maniacy i wariaci, przestępcy bądź grzesznicy, reformatorzy i rewolucjoniści.

Czemu członkowie grup najczęściej się przeciwstawiają? Co zwykle kwestionują i negują? Wobec jakich zjawisk  przyjmują postawę odrzucenia i sprzeciwu?

Wiele jest obszarów życia społecznego budzących szczególny opór i protest jednostek, któremu towarzyszy demonstracyjna niechęć oraz zaniechanie uczestnictwa. Znaczna część zachowań kontestacyjnych bywa przy tym udziałem wieku młodzieńczego. Rodzicielska władza i autorytet bywa podważany równie często jak dyscyplina szkolna czy rygory instytucji wychowawczych. Wartości i normy ustanowione przez dorosłych bywają postrzegane jako anachroniczne i dysfunkcjonalne w kręgach ich dzieci. „Wapniactwo” nie jest przy tym wyłącznie kwestią wieku, leczy raczej usytuowania w systemie wychowawczym. Ci którzy uczą i wychowują, przekazują tradycję i wzory, nakładają swoiste wędzidło kultury na dojrzewające dopiero osobniki, należą do pokolenia represjonującego, „starych”, „jareckich, „wapniaków”, podlegający zaś socjalizacji młodzi do pokolenia niezadowolonych, protestujących oraz zbuntowanych.

Wśród kontestatorów najliczniejszą kategorię stanowią ludzie młodzi, nie zajmujący jeszcze określonego stałego miejsca w systemie społecznym, lecz znajdujący się dopiero w toku jego wyboru i przygotowania do spełniania funkcji i ról w dorosłym życiu.W każdej epoce historycznej znane są przypadki tzw. „konfliktu pokoleń”, polegającego na zjawisku kontestowania przez „młodych” systemu stworzonego przez „starych”, odrzucaniu ustalonych i przestrzeganych przez jednych zasad postępowania, a ich ochronie i przestrzeganiu przez drugich.

Kontestacja odnosi się do różnych sfer życia społecznego. Pierwszymi znaczącymi kontestatorami były jednostki kwestionujące zasady religijne /Weber 1920/1984/. Równie liczni byli kontestatorzy systemów polityczno-społecznych, wraz ze znanymi w dziejach opozycjonistami i rewolucjonistami./Kula 1991/. Przeciwstawiano się także normom kulturowym bądź obowiązującemu systemowi gospodarczemu. Istniały prądy kontestatorskie przeciwstawiające się wszystkiemu, totalnie i radykalnie negujące istniejący porządek społeczny. Totalnie anarchistycznme, nihilistyczne bądź abnegacyjne nurty kontestacyjne nie są jednakże zjawiskiem zbyt częstym w historii społeczeństw ludzkich. W pewnej mierze ruch hippisów stanowił przejaw tego typu kontestacji./Lerner 1964,Collier,Horowitz 1994/.

Analizując zachowania ludzkie w kategoriach buntu, jako rodzaj reakcji negatywno-krytycznej na istniejący porządek społeczny zobiektywizowany w postawach i grupach subkulturowych, dobrze jest posłużyć się najprostszą, dwubiegunową, dychotomiczną ich typologią. Z jednej strony mamy więc to co konstruktywne, przydatne, pożyteczne, słuszne, wskazane i zgodne z normami oraz oczekiwaniami większości, racjonalne, normalne, typowe, konformistyczne, pozytywne, z drugiej zaś to co niepotrzebne, zbędne, niefunkcjonalne, negatywne, niesłusnze, niepożądane, niezgodne z normami, nienormalne, nietypowe, nonkonformistyczne. Liczbę przymiotników charakteryzujących jeden lub drugi biegun można dowolnie mnożyć i wydłużać.

Pośród przeróżnych rodzajów typologii do najważniejszych należą podziały na:

I. To co jest powszechnie akceptowane i uznawane za zgodne z normami, większościowe, od tego, co stanowi normę dla niewielu, mniejszościowe, nonkonformistyczne, ekstrawaganckie. W tym wymiarze relacji stosuje się przeróżne warianty typologii oraz skale przystosowania do obowiązujących powszechnie norm. Najbardziej znana i najczęściej stosowana jest typologia Roberta Mertona. Wyróżnia w niej pięć typów przystosowania względem celów kulturowych, uwzględniające instytucjonalne  /grupowe, zorganizowane/  środki spełnienia tych relacji i postaw:

 

typ reakcji              cele kulturowe         zinstytucjonalizowane środki

 

Konformizm                       +                                          +

Innowacja                          +                                          -

Rytualizm                           -                                          +

Wycofanie                          -                                          -

Bunt                                  + -                                       + -

 

+” oznacza akceptację, „-” odrzucenie, przeciwstawienie zaś „+ -” odrzucenie wartości istniejących i zastąpienie ich nowymi /Merton 1982:203/.

 

Po jednej stronie dychotomii umieścić można zachowania konformistyczne i rytualistyczne, po drugiej buntownicze, innowacyjne i alienacyjne. Wycofanie opisuje Robert Merton następująco: „Do kategorii tej należą niektóre poczynania adaptacyjne psychotyków, ludzi dotkniętych autyzmem, pariasów, wyrzutków, włóczęgów, wagabundów, trampów, nałogowych alkoholików i narkomanów”. /Merton 1982:216/. O buncie zaś pisze: „ To, co skłania do zachowań dewiacyjnych i powoduje rozpad systemu normatywnego to konflikt pomiędzy wartościami zaakceptowanymi kulturowo a ustrukturyzowanymi społecznie trudnościami ze sprostaniem im w praktyce. Wynikająca stąd anomia może jednak tylko poprzedzać pojawienie się nowych form, i tą właśnie reakcję w typologii przystosowania nazwaliśmy buntem /.../ Grupujący się w gangi albo wchodzący do ruchu młodzieżowego z własną charakterystyczną subkulturą młodzi, wyalienowani ludzie, reprezentują ten sam schemat zachowania”. /Merton 1982:251-252/.

Typy przystosowania wartościujące negatywnie instytucjonalne formy organizacji społecznej są powszechnie akceptowane przez różne rodzaje kontestatorów. W procesie kontestacji kwestionowane i odrzucane bywają: 1.Instytucje socjalizujące / w tym głównie szkoła, ale również rodzina/ 2. Instytucje masowej komunikacji /prasa, radio, telewizja/. 3. Instytucje represyjne i przymusu /państwo, sądy, armia, policja/. 4. Instytucje utrzymywania i rozpowszechniania systemu /urzędy, organizacje formalne/. 5. Inne instytucje o sztywno określonych zasadach działania.

Według  tego rodzaju typologii społeczeństwo dzieli się na zdecydowaną większość konformistów i nieliczną kategorię nonkonformistów.Do tej drugiej zalicza się zaś przeważnie wszystkie jednostki odbiegające swym wyglądem,  zachowaniem, postawą i rodzajem wyznawanej ideologii od powszechnie obowiązujących i akceptowanych norm.

II. Racjonalne /nieracjonalne. Różne społeczeństwa odmiennie interpretują sens pojęcia racjonalności. W społeczeństwach tzw.”białego kręgu cywilizacyjnego” w Europie i Ameryce, dominuje weberowskie rozumienie tego terminu. W myśl zasad „idealnego typu biurokracji” racjonalne jest to, co praktyczne, skuteczne, rentowne /niekoniecznie w sensie materialnym, finansowym/, korzystne, celowe. /Weber 1994/. Dalej; atrybutami racjonalności są dla Maxa Webera przymiotniki: rozumowe /nieemocjonalne, nieirracjonalne/, wymagające jak najmniejszego w istniejących warunkach wysiłku i nakładu środków, profesjonalne, kompetentne, wyspecjalizowane. Racjonalne bywa też to, co aktywne, czynne, zorganizowane. Nieracjonalne stanowi przeciwieństwo racjonalności. A więc każde działanie nie obliczone na cel, efekt, korzyść jest nieracjonalne. Nieracjonalna jest kontemplacja, narkomania, alkoholizm, eskapizm, nihilizm, bunt, lenistwo, włóczęgostwo. Z tego punktu widzenia kontestacja również jest w przeważającej mierze przypadków nieracjonalna.

III. Typowe/nietypowe.Ta dychotomia również posiada niezliczone warianty i spełnienia. Z jednej strony lokuje się to co przeciętne, standardowe, przepisowe, regulaminowe, najczęstsze, wskazane, z drugiej zaś nieprzeciętne, oryginalne, niestandardowe,. Kwestia typowości bywa każdorazowo sprawą wielce dyskusyjną. Wystarczy sięgnąć po liczne przypadki relatywizmu kulturowego opisywane w literaturze antropologicznej, aby przekonać się o względności norm. /Aronson 1978, Benedict 1966, Mead 1978, Siemaszko 1993/.

IV. Dominujące/marginalne. Typologia ta opiera się na przeciwstawieniu dwóch światów; zorganizowanego w oparciu o powszechnie podzielane wzory i normy oraz świata marginesu, „półcienia”, półświatka”, podziemia, konspiracji i tajności, peryferii systemu kulturowego. Do pierwszego świata zaliczani są wszyscy normalni, przeciętni, praworządni, bogobojni ludzie, do drugiego osobnicy z marginesu, jednostki dewiacyjne, osobowości patologiczne, przestępcy, włóczędzy, żebracy, alkoholicy, nierządnice, hazardziści, dziwacy. Podział zwarty w dychotomii dominujące/marginalne pokrywa się w dużej mierze z przeciwstawieniem na centrum/peryferie w sensie atrybutywnym a nie geograficznym, aksjologicznym, a nie przestrzennym. Ma też wiele wspólnego z typologiami: przeciętne/nieprzeciętne i modalne/skrajne. Socjolog polski Stefan Czarnowski scharakteryzował ludzi z marginesu jako „ludzi zbędnych”, dołączając charakterystykę: „w służbie przemocy”. /Czarnowski 1982/. Typowe i nietypowe, zwykłe i niezwykłe - różne bywają rodzaje marginesów. Jedne  są akceptowane i tolerowane przez normy obyczajowe i prawne, inne odrzucane i represjonowane, lecz występują w każdym typie społeczeństw jako sposób na życie dla tych  jednostek, które nie znajdują dla siebie miejsca w obrębie systemu. Lokują się więc na jego obrzeżach lub poza nim, tworząc najczęściej grupy subkulturowe o alternatywnych wzorach organizacji. Podstawą takich subkultur są więzi typu wspólnotowego.

V. Normalne/nienormalne. Dychotomia ta - jak wszystkie inne - krzyżuje się z pozostałymi, i na odwrót. Istnieją różne rodzaje normalności i norm. Od norm moralnych /ludzkich, boskich czy naturalnych/ po normy obyczajowe, prawne i społeczne. Szczególnym przypadkiem jest psychologiczna miara normalności. Kontestatorów często uważa się za osobników z odchyleniami od normy umysłowej albo osobowościowej, traktuje jak nieszkodliwych dziwaków, „szajbusów”, „świrów”, wariatów, albo oznacza etykietkami dewiantów, maniaków, zboczeńców i psychopatów. Jedni bywają tolerowani, inni izolowani w szpitalach dla psychicznie chorych lub więzieniach. Kontestacja i patologia często idą z sobą w parze. Kwestia normy psychicznej również jest niezwykle skomplikowana i złożona /Freud 1967, Aronson 1978/. Tak zwana „normalna większość” stosuje zróżnicowane podejście do „nienormalnej mniejszości”: od pobłażania, warunkowej akceptacji, po izolację i - w skrajnych przypadkach - eksterminację. Selekcja nienormalnych odbywa się często w oparciu o pseudonaukowe podstawy i znajduje prawne i obyczajowe uzasadnienia. W tym obszarze zainteresowań lokują się także teorie patologii, dewiacji i anomii społecznej. Część kontestatorów negując porządek społeczny, narusza normy prawne, sprzeciwiając się zasadom ładu, przekracza granice tolerancji i zostaje poddana represjom./Siemaszko 1993/. Granica pomiędzy aktem kontestacyjnym a przestępczym bywa niekiedy bardzo wąska albo całkowicie zanika. Nie bez powodu w obręb subkultur zalicza się także podkultury przestępcze, gangi, mafie, kliki, sitwy, grupy marginesu - w tym zbiorowości prostytutek, narkomanów i alkoholików. Najwcześniejsze socjologiczne zainteresowania subkulturami wyrosły w kręgu teoretyków i praktyków zajmujących się przestępstwami nieletnich. /Park 1952,Cohen 1955/.  

Koncepcje podkultur dewiacyjnych stanowiły jedną z pierwszych prób ujęcia istoty grup subkulturowych. Zrodziły się w latach czterdziestych w Stanach Zjednoczonych. Pojęciowi podkultura nadawano przy tym szersze i ogólniejsze znaczenie niż obecnie. Termin ten służył do określania każdego odmiennego normatywnie i aksjologicznie podsystemu kulturowego zarówno w wymiarze rasowym, jak i etnicznym,wyznaniowym czy  językowym. W społeczeństwie wielokulturowym jakie tworzą Amerykanie, hierarchia podkultur była kilkupoziomowa i odpowiadała zróżnicowanemu składowi etnicznemu i rasowemu.

W tego typu ujęciach dominowały  bardzo ogólne definicje podkultur, niezwykle pojemne jak również otwarte ontologicznie i epistemologicznie.  Podkulturę określano jako pewien system normatywny, wyodrębniony z szerszej kultury, której jest częścią. /Gordon 1947,Yinger 1960/. Pierwsi twórcy teorii podkultur kładli nacisk na zasadę odrębności wartości i norm podkultury względem kultury dominującej. Inną cechą wyróżniającą podkulturę była także zazwyczaj jej marginalność i dewiacyjny charakter./ Cohen 1955/. Najwięcej uwagi poświęcono młodzieżowym podkulturom dewiacyjnym, głównie gangom.Z upływem czasu terminem tym zaczęto określać wszystkie formy grupowej organizacji stanowiące rezultat buntowniczej reakcji młodych Amerykanów wywodzących się z dolnych warstw społecznych, wielkomiejskich skupisk rasowych i etnicznych na system społeczno-kulturowy./Musgrove 1968, Siemaszko 1993/.

VI. Stare/nowe, występujące w innych wariantach jako, wsteczne/postępowe albo stabilizujące/destabilizujące. Jeszcze inna odmiana tej dychotomii - konserwatywne/liberalne - polega na przeciwstawieniu osobników zachowawczych, zorientowanych na utrzymanie istniejącego porządku społecznego i reformatorów, innowatorów, pragnących zmiany. Wśród wszelkich indywidualności nonkonformistycznych, niedostosowanych, marginalnych, nieracjonalnych i nienormalnych wystepują jednostki genialne. Zgodnie z klasyczną mertonowską typologią, także wśród konserwatystów znajdują się osobniki kontestatorskie, rytualiści, skrajni apologeci i zwolennicy archaicznych form uspołecznienia. Od geniuszu do kontestacji wiedzie często jeden krok. Prekursorzy, prorocy, wizjonerzy, wynalazcy, reformatorzy, utopiści, tworzą koncepcje nowego, ulepszonego ładu społecznego. Ich wizje rzadko ulegają spełnieniu za życia ich pokolenia, ale czasem bywają podejmowane i realizowane pojedyncze elementy utopii. Świadczy o tym chociażby użytek czyniony z koncepcji falansteru Charlesa Fouriera /Żyro 1994/. czy filozoficznego moralitetu nadczłowieka Fryderyka Nietzsche./Nietzsche 1907/. Kontestatorzy bywają najczęściej prekursorami, ale zwykle traktowani są jak malkontenci, burzyciele, wichrzyciele i anarchiści, osobnicy zakłócający ład i zagrażający trwałości systemu społecznego.

VII. Przydatne/nieprzydatne. Nie jest to dychotomia bezwyjątkowa i zawsze znajdująca spełnienie. Przekłada nię na kategorie korzyści/straty, pożytku/bezużyteczności. Określa podziały występujące w różnych postaciach w rzeczywistości społecznej’ od, przykładowo na: klasy pracujące i próżnujące, producentów i konsumentów, trutnie i pszczoły, produktywych i bezproduktywych, kompetentnych i niekompetentnych, ludzi pożytecznych i pasożytów. Kontestatorzy zaliczani są przeważnie do kategorii zbędnych, niepotrzebnych, nierobów, „obiboków”, „niebieskich ptaków”. Osobnicy tacy żyją zazwyczaj w gettach, slumsach, komunach, w rejonach uznawanych za zamknięte enklawy odmienności i nienormalności takich jak Haight Ashbury w San Francisco, East Village w Nowym Jorku czy Christiania w Kopenhadze. Uznawani są za wyrzutków społecznych, zakały, anarchistów, nieudaczniaków i narkomanów. Według szacunków holenderskiej policji w samym Amsterdamie żyje około dziesięciu tysięcy squaterów - bezdomnych koczowników, kontestatorów z wyboru, ludzi nie uznających wartości takich jak stała praca zarobkowa, konto bankowe, własność, grupujących się w ulotne lub bardziej trwałe grupy-rodziny o charakterze komun. Liczba takich osobników w Nowym Jorku, San Francisco czy Los Angeles sięga kilkuset tysięcy.

VIII.Alternatywne/niealternatywne.  Do niealternatywnych zjawisk zalicza się to co podstawowe, stałe, społecznie usankcjonowane, typowe, normalne, celowe i funkcjonalne, utylitarne oraz racjonalne. Za alternatywne uznaje się zaś wszystkie działania, postawy i ideologie prezentujące inne sposoby percepcji rzeczywistości oraz rozwiązania odmienne od przyjętych a także uznanych za dominujące. Alternatywa bywa interpretowana albo jako coś „zamiast”, ewentualnie tylko „obok”, przeważnie jednak jako coś „oprócz” a nie „tylko”, jako sposób na rozszerzenie i wzbogacenie społecznego spectrum form organizacji grupowej. Alternatywność staje się zazwyczaj akceptowalną społecznie drogą do realizacji własnych potrzeb. Bywa przeważnie cechą twórców, innowatorów, reformatorów, awangardzistów, ale też w dużej mierze członków wszystkich grup subkulturowych, w tym młodzieżowych. Stosują oni często taktykę „biernej prowokacji”, negatywizmu, bezinteresownej złośliwości, agresji, wandalizmu, destrukcjonizmu i demonstracyjnej odmienności tylko po to, aby uzasadnić i zracjonalizować własne prawo do poszukiwań alternatywnych form samorealizacji./Cohen 1955/. Najczęściej chodzi jednak o podkreślenie faktu przynależności grupowej. Alternatywa rodzi się bowiem nierzadko jako konsekwencja poczucia podobieństwa i jednorodności, jako efekt deprywacji, ucieczka od unifikacji, uniformizacji i dominacji. Jest swoistą intelektualną oraz czynną reakcją wobec represyjności i przymusowego charakteru systemu. Ubarwia, urozmaica rzeczywistość kulturową. Stanowi wyzwanie dla hierarchii i uznanych autorytetów. Według Karla Mannheima możliwe są cztery typy reakcji na system, pośród których alternatywność i innowacyjność przynoszą pozytywne skutki. Oprócz tego występują typy reakcji polegające na wycofaniu i alienacji bądź konserwatyźmie./Mannheim 1992/. Charakter, rodzaj i wielkość zachowań alternatywnych zależy od stopnia złożoności oraz represyjności kultury globalnej. Kiedy jednostka znajduje coraz więcej powodów do niezadowolenia, kiedy przeciwstawia się poszczególnym normom, rośnie tendencja do podejmowania i poszukiwania alternatywnych, konkurencyjnych sposobów zaspokajania własnych potrzeb. /Henry 1966/.

Dychotomie jak te wymienione powyżej, można mnożyć praktycznie w nieskończoność. Kolejne ujęcia tego co akceptowalne lub nieakceptowalne, karalne/niekaralne, dopuszczalne/niedopuszczalne, stosowne/niestosowne, znajdują użytek w każdym społeczeństwie. Zarówno wśród członków plemion Indian północnoamerykańskich jak i ludzi należących do najwyższej klasy w monarchistycznej Anglii. Każda społeczność ustala w dużym zakresie własne normy oraz zasady funkcjonalności w każdej z wymienionych jak i niewymienionych dychotomii. U podłoża ich wyodrębnienia leży konieczność odróżnienia zjawisk zagrażających panującemu porządkowi od tych, które ładowi sprzyjają. Kontestacja zawsze jest postrzegana jako większe lub mniejsze wyzwanie rzucone większości. Interpretowana jest w kontekście zagrożenia, destabilizacji, traktowana jako element systemu zagrażający utrzymaniu równowagi. O ile kontestatorzy kulturowi byli przy tym w dużym stopniu akceptowani, to kontestatorzy polityczni czy religijni zawsze i wszędzie uważani byłi za wrogów publicznych.

Pojęcie ładu jest kluczowe dla zrozumienia genezy kontestacji i form w jakich się przejawia oraz spełnia. Niemożliwe jest istnienie jakiegokolwiek systemu społecznego nie opartego na mniej lub bardziej wyartykułowanych zasadach i normach, stosującego gratyfikacje i sankcje negatywne za określone konwencją moralną i prawną zachowania. Istnieją liczne systemy społeczne - polityczne, gospodarcze - jak również znane są  różne typy ładu społecznego. W świadomości potocznej funkcjonuje kategoryzacja społeczeństw przykładowo na typy: monocentryczne/policentryczne, konserwatywne/innowacyjne, demokratyczne/autokratyczne,liberalne/autokratyczne. Inny rodzaj porządku wprowadzają zbiorowości małe, np. plemienne, rodowe, wspólnotowe, regionalne, a inny społeczeństwa wielkie, np, narody, społeczeństwa obywatelskie, klasy.

Elementami systemu społecznego pozostającymi w stanie względnej równowagi, a więc zorganizowanej, uporządkowanej i zhierarchizowanej całości są m.in, układ polityczny, system gospodarczy, struktura klasowo-warstwowa, kultura - w tym przede wszystkim język, religia, historia, mitologia i prawo.

Najczęstszym rodzajem kontestatorów w każdym społeczeństwie są osobnicy kwestionujący zasady istniejącego porządku politycznego. Opozycjoniści, rewolucjoniści, anarchiści, wywrotowcy, terroryści, obecni są niemal w każdym miejscu i czasie. Spartakus podważający porządek społeczny oparty na niewolniczej zależności ma wiele wspólnego z Lechem Wałęsą, kwestionującym  ład komunistyczny czy Corazon Aquino, przeciwstawiającą się autokratycznym rządom prezydenta Filipin Marcosa.

Kontestatorzy religijni są chyba drugą co do liczebności kategorią buntowników. Marcin Luter i Kalwin byli wyrazicielami oraz kontynuatorami dążeń wielu niezadowolonych z kształtu Kościoła odstępców, członków sekt, kacerzy, heretyków, począwszy od montanistów, arian, manichejczyków, waldensów, katarów, husytów, skończywszy na mennonitach , purytanach, kwakrach, mormonach , shakersach i amiszach. /Postkowski 1986, Sekty: Studium socjologiczno-historyczne 1993, Żyro 1994/.

Historia jednej tylko religii chrześcijańskiej dowodzi, iż obok tendencji ortodoksyjnych, rytualnych, tradycyjnych, zachowawczych i petryfikacyjnych, istnieją zawsze tendencje odśrodkowe, kontestacyjne. Różna bywa geneza i przebieg rozwoju ruchów odstępczych, lecz cechowała je przede wszystkim zasada sprzeciwu wobec zasad głoszonych przez instytucje i hierarchie kościelne, roszczące sobie prawa do wyłącznego ustalania praw porządku religijnego, a w dużym zakresie także społecznego.

Kontestatorzy gospodarczy to ludzie, którzy wprowadzają nowe zasady organizacji produkcji i dystrybucji dóbr, wdrażają sprawniejsze i nowocześniejsze technologie, przeciwstawiają się panującemu ładowi ekonomicznemu. Kontestatorzy ekonomiczni to z zasady ludzie występujący przeciwko istniejącemu porządkowi politycznemu i społecznemu. Strajk, bojkot, sabotaż, zaliczane są do zorganizowanych form kontestacji ekonomicznej.

Kontestacja społeczna ma na celu restrukturalizację, modernizację, reorganizację, zmianę allokacji poszczególnych jednostek i grup /kategorii społecznych/ w hierarchii pozycji, obalenie istniejącego systemu przywilejów, zniesienie dominacji jednych ludzi nad innymi. Karol Marks i Fryderyk Engels zaliczani mogą być w tej mierze do kontestatorów społecznych. Zwłaszcza Fryderyk Engels odpowiada wszystkim charakterystykom osobowości kontestacyjnej. Odrzucił ideały własnej klasy, porzucił ustalony i wygodny system przekonań i wartości, zakwestionował istniejący porządek społeczny w imieniu ludzi, z którymi miał niewiele wspólnego.

Pośród kontestatorów znajdują się każdorazowo idealiści i praktycy, myśliciele oraz działacze, geniusze i wariaci, lecz ich wspólną cechą jest odstępstwo od zasad, działanie skierowane przeciwko istniejącym normom, bunt wobec istniejących struktur i hierarchii, marginalizacja własnych dążeń oraz celów, demonstracyjne odcięcie się od powszechnie akceptowalnych stylów życia, alienacja. Pośród kontestatorów często trafiają się idole, prorocy, osobowości przywódców charyzmatycznych, mistycy, rewolucjoniści, ale i zbrodniarze, nieudaczniacy, maniacy, outsiderzy, ludzie „zbędni” w rozumieniu Stefana Czrnowskiego, niepotrzebni, przegrani.

Czym zatem jest kontestacja? Co różni ją od innych mechanizmów regulujących życie społeczne? Co jest najczęściej obiektem kontestacji? Jakie elementy systemu społecznego rodzą  najbardziej radykalne przejawy sprzeciwu oraz buntu? Czy kontestacja jest zjawiskiem konstruktywnym czy destruktywnym? Czy należy do zjawisk przypadkowych, spontanicznych i zbędnych czy jest pochodną reguły procesu historycznego i konieczności? W jakim zakresie kontestacja jest sposobem realizacji idei wolności a w jakim jej zaprzeczeniem? Czy występują mody na kontestację i czy jest to zjawisko „zaraźliwe” społecznie? Czy możliwe jest znalezienie odpowiedzi na powyższe pytania?

Podstawowa jednak wątpliwość, z którą należy uporać się na samym wstępie brzmi: Czy kontestacja jest zjawiskiem uniwersalnym i powszechnym, czy raczej przeciwnie, występującym jedynie w niektórych typach społeczeństw? Oraz inną, pochodną od pierwszej; czy stanowi efekt przymusu, konieczności, czy jest rezultatem wyboru i aktem wolnej woli?

Przystąpmy zatem do poszukiwania odpowiedzi na postawione pytania.