Ból i cierpienie - to temat sympozjum, które odbyło się
17 i 18 stycznia br. W Domu Towarszystwa Lekarkiego
Krakowskiego przy ul. Radziwiłłowskiej. Myśl nawiązania do
starej
tradycji duchackiej, przez zorganizowanie dnia "pogłębionej
refleksji"
nad rolą lekarza wobec współczesnych problemów, zrodziła
się przed trzydziestu kilku laty z rozmów niżej podpisanego
z s. Klarą (Krystyną Antosiewicz), historykiem zakonu duchaków.
Z nakazu Innocentego III, w początkach XIII wieku ustanowione
zostało dla duchaków święto przypadające na drugą niedzielę
po święcie Trzech Króli, podczas którego w szczególny
sposób czczono Oblicze Chrystusa. W Obliczu tym bowiem duchacy
mieli widzieć "swych panów", czyli chorych, zaś w chorych
- Chrystusa. święto takie znane było niegdyś w całej Europie,
wszędzie tam, gdzie istniały szpitale duchackie. Przetrwało
jedynie w Krakowie, dzięki krakowskim kanoniczkom Ducha
świętego, które wiernie przechowały tę tradycję. Inicjatywę
niezwykle
życzliwie podjęły same siostry duchaczki oraz ks. prof.
Adam Kubiś, który od tamtych czasów odprawiał w rzeczoną
niedzielę Mszę św. i głosił homilię. Z czasem po Mszy św.
zaczęły
się odbywać spotkania, w których udział brali: prof. J.
Aleksandrowicz,
prof. J. Bogusz, doc. Z. Ryn, doc. A. środka,
dr W. Terlecka i inni. Wypowiedzi ich pobudzały do przemyśleń
nad problemami, które towarzyszą lekarzowi w jego codziennej
pracy, a nie znajdują wyrazu w dyskusjach na posiedzeniach
specjalistycznych
towarzystw naukowych. Uświadomiono sobie wtedy,
że spotkania te powinny stać się forum dla wymiany myśli
medycznej, filozoficznej i teologicznej.
W 1994 roku doszło do współpracy Katedry Historii Medycyny
CM UJ z Katedrą Anestezjologii i Podkarpackim Oddziałem
Polskiego Towarzystwa Anestezjologii i Intesywnej
Terapii; po raz pierwszy zaproponowano wówczas rozważenie
problemu "Bólu i cierpienia" od strony: medycznej - istota
bólu, historia leczenia bólu, zapobieganie, organizacja
leczenia
bólu; filozoficznej - ból a cierpienie; teologicznej -
ból w wymiarze egzystencjalnym i metafizycznym, ból i
cierpienie
w Biblii.
Cierpienie ma często wymiar trudny do oszacowania i sięga
tych dziedzin naszego życia, do których medycyna nie ma dostępu
lub ma dostęp bardzo ograniczony, a zagadka cierpienia
czy - raczej powiedziawszy - tajemnica cierpienia, zdaje się
przekraczać
ludzki wymiar. Człowiek na przestrzeni wieków stale zadawał
sobie pytanie: skąd i dlaczego zło? skąd i dlaczego cierpienie?
I szukał odpowiedzi poza ówczesną wiedzą, zwłaszcza
przyrodniczą,
poza medycyną. W odpowiedzi na to pytanie powstawały
takie dzieła jak Księga Hioba w starożytnym Izraelu, Treny
Kochanowskiego w polskiej literaturze renesansowej, a w
ostatnich
latach list apostolski Salvifici doloris.
Dlatego i w naszych spotkaniach należało wyjść poza medycynę
ściśle pojętą i włączyć się w ten nurt ludzkiej refleksji nad
cierpieniem. Należało też oddać sprawiedliwość pomijanej
programowo
przez długie dziesięciolecia PRL-u "Księdze ksiąg",
czyli Biblii, stojącej u podwalin naszej kultury, będącej
źródłem
natchnienia dla twórców wszystkich czasów i pokoleń, zarazem
źródłem pociechy i duchowego wsparcia zarówno dla
intelektualistów,
jak i ludzi najprostszych. Co też się stało.
W sympozjach, poza wspomnianymi, brali udział z Krakowa:
prof. Marek Sych, docenci: Marian Kuś, Jan Dobrogowski,
dr Alicja Macheta; spoza Krakowa: prof. Anna Dyaczyńska-Herman
ze śląskiej AM, prof. Andrzej Kubler i dr Anna Orońska,
prof. T. Heimrath i prof. Z. Domosławski z wrocławskiej AM, dr
Maria B. Marciniak z Częstochowy.
Spotkania miały charakter "humanizujący", wobec czego nie
brakowało również poezji, i - o ile to było możliwe - muzyki.
Kwadrans Poetycki wypełniali lekarze piszący wiersze: dr Adam
Maciejasz, dr Janina Bergander, dr Iwa Korsak-Sabudowa. Przez
kilka lat wiersze czytali studenci PWST.
Najmocniejszą stroną spotkań była strona medyczna. Zagadnienia
medyczno-filozoficzne przedstawiał znakomicie, aż
do swej śmierci w ubiegłym roku, prof. Józef Kałuża; wspierał
go prof. Z. Domosławski. Trudniej było o teologów, którzy
tylko sporadycznie uczestniczyli w obradach (ks. prof. Obirek,
ks. prof. Makelon, ks. prof. Chmiel, o. Jacek Gałuszka).
Byłoby rzeczą wskazaną, by problemami corocznych sympozjów
z jednej strony zainteresować większe niż dotąd grono
lekarzy i pielęgniarek, a z drugiej - pozyskać do współpracy
pozamedycznych pracowników Uniwersytetu i oczywiście teologów.
Studiuję starannie kronikę niemieckiego kwartalnika
"Zeitschrift
für medizinische Ethik. Wissenschaft. Kultur. Religion",
z której wynika, że w świecie organizuje się wiele spotkań,
podczas
których problemy medyczne omawiane są wielopłaszczyznowo,
tak jak to wynika z podtytułu, a mianowicie z punktu
widzenia nauki, kultury i religii. Dobrze byłoby, gdyby rodzimi
humaniści i teolodzy dostrzegli tę potrzebę świata lekarskiego
i wyszli jej naprzeciw.
Organizatorami sympozjum, wzorem lat ubiegłych, byli:
dr hab. med. Zdzisław Gajda, prof. UJ, Przewodniczący
Stowarzyszenia
Absolwentów Wydziałów Medycznych UJ; dr
med. Alicja Macheta, Przewodnicząca Podkarpackiego Oddziału
Towarzystwa Anestezjologii i Intensywnej Terapii; dr Maria
Dorota Schmidt-Pospuła, Przewodnicząca Krakowskiego
Towarzystwa Miłośników Historii Medycyny. Po raz pierwszy
w tym roku w skład Komitetu Organizacyjnego wszedł
prof. KSW dr Klemens Budzowski, kanclerz Krakowskiej
Szkoły Wyższej im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego. Po raz
pierwszy też doświadczyliśmy ze strony tej uczelni ogromnej
pomocy organizacyjnej i wydawniczej.
Obrady odbywały się w trzech sesjach naukowych. Ostatnia
sesja, w sobotnie popołudnie, miała - jak zawsze - charakter
refleksyjno-
artystyczny. W tym roku gościliśmy z koncertem skrzypcowym
prof. Barbarę Śliwicką-Wysocką, a w Kwadransie Poetyckim
wiersze swoje recytowała dr med. Helena Łącka. Uroczystość
zakończyła się tradycyjnym słodkim poczęstunkiem i wspólnym
śpiewaniem kolęd i pastorałek.
W niedzielę rano, po Mszy św. w kościele św. Tomasza, którą
celebrował ks. Dariusz Oko, duszpasterz Służby Zdrowia, podczas
agapy ks. dr Kazimierz Kubik podzielił się swoimi refleksjami
na
temat Cierpienie wyzwaniem dla miłosierdzia.
Zdzisław Gajda